wypas owiec na stepach Waszlowani

Rumunia

Rumunia, tak blisko, a tak daleko, prawda? Niewielu z nas myśli o Rumunii pod kątem urlopu, prawda? Jeśli nie, to świetnie, bo ten kraj jest jednym z naszych topowych destynacji w Europie! Rumunia od 2007 roku jest członkiem UE, więc na spokojnie wystarczy nam tylko dowód osobisty, aby oddać się tej przygodzie. Na miejscu posługiwać się będzie krajową walutą, jaką jest lej rumuński, a jego kurs (w 2021/2022 roku) jest o tyle przyjazny w liczeniu, że do polskiej złotówki ma się niemal 1:1.

Ale cóż ciekawego ma do zaoferowania Rumunia, która trochę zaliczana jest do Bałkanów, ale tak naprawdę to jeszcze nie są Bałkany? O proszę Państwa, wszystko czego dusza pragnie! Po pierwsze niesamowity mix kulturowy, bo znajdziemy tutaj Rumunów i Romów (których mylić nie należy), ogromną społeczność węgierską, ponieważ Transylwania, to dawne tereny Wielkich Węgier. Liczne saskie miasta, gdzie na ulicach nadal usłyszeć można język niemiecki. Z kolei w regionie Bukowiny nie zdziwią nas głosy polskie czy ukraińskie. Nie brakuje tutaj najpiękniejszych, malowanych cerkwi, ufortyfikowanych kościołów i pięknie zachowanych miast.

Jednak to nie wszystko, bo Rumunia to natura w pełnej krasie. Legendarny Łuk Karpat, wybrzeże Morza Czarnego i wijąca się na południu kraju rzeka Dunaj. Przyrodnik niech zabierze pod pachę lornetkę, może uda mu się wypatrzeć niedźwiedzie na górskich zboczach lub ptaki w delcie Dunaju.

Do Rumunii dotarliśmy naszym Vanem i spędziliśmy tam dwa miesiące (sierpień-wrzesień) 2021 roku. Był to trzeci kraj na naszej trasie i mimo że zatrzymaliśmy się tutaj na długo i tak zabrakło nam czasu na całe wybrzeże, a nawet na stolicę! Wrócimy koniecznie, a Wy, jeśli kochacie ten klimat, pakujcie się czym prędzej.

Jesteśmy w drodze, informacje z pierwszej ręki – covid i granice, przepisy, opłaty , kempingowanie

Nasz Vanlife w drodze, czyli jesteśmy w końcu w wymarzonej trasie, gdzie przez wschodni blok bałkański, chcemy przejechać do Turcji i dalej. Obecnie jednak sytuacja na świecie jest nadal dynamiczna. Pandemia, która zaskoczyła nas w marcu bardziej niż zima…

Pełen legend Masyw Ceahlau i schody do nieba – nasz jednodniowy trekking

Nie znałam tego miejsca, nie widziałam że Masyw Ceahlau, o którym w Polskiej blogosferze podróżniczej słuchać niewiele jest tak popularnym, ważnym i owianym legendami miejscem w Rumuni. Park Narodowy Gór Ceahlau nie ma polskiego odpowiednika w nazwie, przynajmniej ja takiego nie znalazłam. Jeśli znacie – dajcie znać. Jednak…