Książki listopada - reportaże z Turcji i Gruzji

           „Słyszałem nieraz pieśni o bitwach i wyobrażałem sobie, słuchając ich, że klęska może być pełna chwały. Ale teraz widzę, że to rz...

        

 „Słyszałem nieraz pieśni o bitwach i wyobrażałem sobie, słuchając ich, że klęska może być pełna chwały. Ale teraz widzę, że to rzecz straszna, by nie rzec: rozpaczliwa." 

   J.R.R. Tolkien  



Cześć! Witam Cię w mojej serii wpisów Książki Miesiąca

Będą tutaj pozycje, które udało mi się przeczytać w każdym miesiącu 2021 roku. Uważam, że czytanie książek, bardzo nas rozwija i to na wielu polach. Pozwala spojrzeć szerzej na świat, poznać nowe perspektywy, zobaczyć pewne problemy i oczywiście świetnie działa na wyobraźnię. Dlatego, nie czekaj tylko łap za książki i pozwól sobie odkryć nowe światy. Forma Książek Miesiąca będzie prosta – krótkie miesięczne podsumowanie, opis każdej książki, moja subiektywna opinia i ocena użytkowników portalu www.lubimyczytac.pl. Książki to podróże i tutaj nie ma dyskusji. Zaczynamy!


Listopad nadal nie jest wybitnym miesiącem pod kątem ilościowym. Przypominam, że mój nowy czytnik jeszcze do mnie nie dotarł, więc ratuję się aplikacją Legimi na telefonie. Jednak to nie ważne, bo w listopadzie przeczytałam 3 reportaże jeden lepszy od drugiego! W związku z tym, że w połowie października dotarliśmy do Turcji to ostatnio pochyliłam się nad literaturą związaną z tym krajem. W podsumowaniu października mogliście przeczytać recenzję pierwszej książki "Turcja. Obłęd i melancholia", która było dla mnie wstrząsająca i świetna zarazem.  Nadal kontynuowałam tę podróż, bo chyba jeszcze żaden kraj nie wzbudził we mnie takiego zainteresowania, więc dziś o dwóch innych książkach z Turcją w tle i pierwsza o Gruzji, do której właśnie jedziemy.

👇Pierwsza książka o Turcji i jedyna tureckiej autorki 👇

„Wróżąc z fusów. Reportaże z Turcji” Marcelina Szumer-Brysz

Od zawsze w rozdarciu – między Europą i Azją, islamem i świeckością, tradycją i nowoczesnością – również dziś Turcja stoi na rozdrożu. Schedę po ojcu narodu, Mustafie Kemalu Atatürku, do niedawna niepodzielnie królującym w tureckich sercach, przejmuje Recep Tayyip Erdoğan, przez wielu porównywany do złego ojczyma, który rozprawiając się bezwzględnie z politycznymi oponentami, szybko trwoni cywilizacyjne zdobycze swoich poprzedników. Albo – jak uważają inni – przywraca wspaniałą osmańską tradycję i istotę tureckiego ducha, który bez religii i rodziny byłby pusty.
Ale Turcja to nie tylko polityka. To również producent święcących międzynarodowe triumfy seriali telewizyjnych, nowy dom tysięcy syryjskich uchodźców, miejsce, w którym środowiska LGBT mają odwagę rozwinąć swoją tęczową flagę, ulubiony cel podróży spragnionych słońca i miłości, być może nowy potentat turystyki religijnej – to tu przecież kiełkowało chrześcijaństwo, tu mieszkali pierwsi święci, apostołowie, a nawet Maryja.
Warto zatem wzorem autorki odrzucić stereotypy i spojrzeć w twarz prawdziwej Turcji, która wciąż przyciąga i odpycha, niepokoi i fascynuje.


* * * 

Nie chcę jej porównywać do wcześniej przeczytanej książki tureckiej autorki Ece Tumelkuran dlatego, że zwyczajnie nie potrafię. Tamta była pierwsza, szokująca, brutalna i pisana z jednak innej perspektywy. Ta podobała mi się niezwykle, była dość lekka i miała ogrom ciekawych wątków. Poza sytuacją polityczną i historyczną było wiele wątków o kulturze, zrachowaniach i osobistych przeżyciach Pani Marceliny. Niezwykłe jest dla mnie to, jak te tureckie reportaże mnie poruszają i z każdym odkrywam coś nowego i wyjątkowego. To nie żaden przewodnik turystyczny i dobrze, takie treści znajduję i internecie. Tutaj są ludzie, historie, polityka, kontrasty, absurdy, władza i tematy o których się nie mówi na co dzień. Cieszę się, bo mam wrażenie że autorka swoim językiem jest w stanie trafić do każdego, co uważam za niewątpliwą zaletę. Nic tylko czytać! Na mojej półce jest jeszcze jej druga książką "Izmir" którą nadal mam zamiar przeczytać.

Ocena czytelników www.lubimyczytac.pl              7,2/10

 

„Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji” Agnieszka Rostkowska

– Naprawdę napiszesz, dlaczego popieramy Erdoğana? W Europie publikujecie tylko głosy szkalujące naszego prezydenta. To będzie twoja ostatnia książka – ostrzega Recep Tayyip. Zbieżność imion z prezydentem nie jest przypadkowa, nadali mu je rodzice, by pamiętał, kogo ma popierać. Po drugiej stronie tureckiej barykady stoi Cem. Za demonstrowanie w obronie parku oskarżono go o próbę obalenia rządu. Mówi, że po Turcji niesie się wiatr, który jeszcze zawieje rządzącym w twarz. On i jemu podobni czekają na ten dzień z utęsknieniem.
Agnieszka Rostkowska, korespondentka polskich mediów w Turcji, rusza w drogę, by opisać zmiany zachodzące nad Bosforem. Portretuje mieszkańców Nowej Turcji, zarówno tych, którzy oddychają w niej pełną piersią, jak i tych, którzy duszą się od gazu łzawiącego. Wyjaśnia, co kryje się za spektakularną przebudową Stambułu, i docieka, dlaczego na południowy wschód kraju wciąż powracają czołgi. Tak powstał uniwersalny reportaż o tym, że nadzieja i wolność nigdy nie giną – tylko zmieniają miejsce zamieszkania.

* * * 

Tutaj także nie będę porównywała do poprzedników, ale jest coś na co warto zwrócić uwagę, bo ta książka ewidentnie się wyróżnia. Po pierwsze ma według mnie piękny język, który jeszcze mocniej budzi odpowiednie emocje, jak dla mnie - w punkt! Po drugie znaczna jej część opierała się na Stambule. Bałam się, że będę po raz trzeci czytała to co już wiem, ale tutaj zaskoczenie. Zupełnie inne wątki, kompletnie inne rozmowy, wywiady, historie. Opowieści każdego z bohaterów wybrzmiały w piękny sposób, na dodatek idealnie się przeplatały. "Wojownicy" zaskoczyli mnie nie tylko treścią, ale po prostu pięknem przekazu. Pod kątem literackim zakochałam się w tej książce, a to jakie tematy poruszała było czymś odkrywczym - mimo że miałam już za sobą dwa inne reportaże i to na świeżo. Być może gdybym sięgnęła po nią jako pierwszą miałabym większe problemy ze zrozumieniem niektórych tematów, ale że zarys sytuacji zdobyłam podczas podróży i dzięki dwóm ww. książkom, ta trafiła w moje ręce w idealnym czasie. Piękne literacko i rzetelne dziennikarsko dzieło. 

Ocena czytelników www.lubimyczytac.pl              7,4/10


„Gruzja. Jak się żyje Polce w kraju wina, gościnności i drogowych absurdów” Martyna Kaczmarczyk

Współczesna Gruzja okiem (prawie) zasymilowanej Polki.
Martyna opisuje swoje przeżycia z niemal dziesięcioletniego procesu adaptacji w konserwatywnym społeczeństwie i bolesnego starcia między europejską a kaukaską wizją płci pięknej i jej roli. Tradycje mafijne czarnego miasta Kutaisi, porwania narzeczonych (kobiet) oraz życie rodzinne. Portret kraju w okresie walki o zachowanie tożsamości narodowej wobec zmieniającego się świata i turystycznego boomu (w tym Polaków). Historie mieszkańców Kaukazu – ich troski, nadzieje, przekonania, styl życia.
Na szczególną cechę supry zwrócił uwagę mój tata. Kiedy wróciliśmy z jego pierwszej w życiu gruzińskiej uczty, rzekł z powagą: „Martyna, czy ty to widziałaś? Przez dziesięć bitych godzin ani razu nie pojawił się temat o negatywnym wydźwięku, nie było żadnego narzekania i żadnych plotek!”. To prawda. Nigdy w mojej obecności przy gruzińskim stole nie padły słowa wyrażające jakiekolwiek niezadowolenie. Supra ma podnosić na duchu i kierować umysły uczestników ku wyższym wartościom.


* * * 

I mamy pierwszą gruzińską książkę w tym roku! Trochę nie tego się spodziewałam, po mocno politycznych reportażach o Turcji, ale na początek gruzińskiej przygody zdaje się być strzałem w dziesiątkę. Martyna jest polką, która wyjechała i zamieszkała w Gruzji, otworzyła swój biznes oraz wyszła za mąż za Gruzina. Bardzo lekka, opowiadająca o codzienności, o zwyczajach, kulturze, wierzeniach i niezwykłych sytuacjach. Nie ma tutaj przewodników turystycznych, chociaż autorka świetnie wplata informacje o tym co warto zobaczyć, przeżyć, spróbować. Jedyne co mi trochę przeszkadzało to zdjęcia, które czasami wydawały się nieco zabłąkane w treści i nie były z nią związane. W sumie tyle, jej przeczytanie zajęło mi dwa krótkie dni, więc idealnie - ostatni gwizdek przed wizytą na gruzińskiej ziemi.

Ocena czytelników www.lubimyczytac.pl              7/10


Maja R.


* * * 

Wszystkie opisy książek, znajdujące się pod tytułem i autorem pozycji pochodzą ze strony www.legimi.pl lub bezpośrednio z okładki książki. Średnie oceny książek w skali od 1 do 10 są przytoczone ze strony www.lubimyczytac.pl zgodnie ze stanem informacji na dzień 5.12.2021 r.

To może Ci się spodobać

0 Komentarze

Flickr Images