Diyarbakir - najstarszy meczet w Anatolii i.. jedno z najgorszych więzień na świecie? Wizyta w nieformalnej stolicy Kurdystanu

Przepraszam na wstępie, ale ten artykuł nie będzie najpiękniejszym wpisem świata. Opowiadać on będzie o mieście Diyarbakır, które nie tylko ...

Przepraszam na wstępie, ale ten artykuł nie będzie najpiękniejszym wpisem świata. Opowiadać on będzie o mieście Diyarbakır, które nie tylko jest ciekawym miejscem pod kontem turystycznym, ale.. No właśnie, co skrywa w swoich murach miasto Diyarbakır, które znajduje się w południowo-wschodniej Turcji? Na ile jest to miasto tureckie, a na ile kurdyjskie? Kim są Kurdowie i czym jest Kurdystan? Czy jest pięknym miastem z najstarszą islamską świątynią, czy może miastem z jednym z najgorszych więzień na świecie? Nie byłabym sobą, gdybym nie poruszyła szerszego kontekstu, szczególnie takiego którego pojąć nie potrafię i bardzo mnie boli. Zapraszam

Diyarbakır i ponad 4000 lat historii

Zacznijmy od dalekiej historii, którą warto mieć gdzieś z tyłu głowy. Diyarbakır, tak jak inne miasta w regionie ma bardzo długą historię, a jej początki sięgają epoki kamienia. Hurrian uważa się za pierwszą cywilizację na tym terytorium. Miasto pod historyczną nazwą Amida leżało w granicy Górnej Mezopotamii. Po  upadku Cesarstwa Rzymskiego przeszło pod panowanie Bizancjum, a dalej w 990 roku trafiło w ręce Marwanidzi, czyli dynastii kurdyjskiej. W 1085 roku pod panowanie Seldżuków. W 1514 roku Diyarbakır opanowało Imperium Osmańskie. Moglibyśmy wymieniać i więcej, bo miasto przeszło przez ręce około 30 cywilizacji, jednak skupmy się teraz na innej części historii.

Historia oficjalna i zapomniana

Z tureckich książek historycznych raczej się o tym nie dowiemy, ale ze źródeł zagranicznych – już tak. To właśnie tam natrafiam na informacje o Masakrze w Diyarbakır w 1895 roku, kiedy to ludność turecka i kurdyjska przeprowadziła etniczne czystki wymierzone w chrześcijańskich Ormian i Asyryjczyków. Przez kolejne lata, w okolicach I Wojny Światowej ponownie mówi się o ludobójstwie Ormian i Asyrii, wtedy blisko 150 000 ludzi zostało wygnanych z miasta na marsze śmierci. Idąc dalej w 1925 roku doszło do rewolty Kurdów, Ci stłumieni przez tureckie wojska (najpierw podczas akcji pacyfikującej, później w ramach represji) zginęli, a mowa tutaj o liczbach od 40 do nawet 250 tysięcy Kurdów.

To jeden z przypadków pomijania, milczenia, naginania historii. Według kilku źródeł różne interpretacje, ubieranie spraw w inne słowa, tak aby trochę odwrócić kota ogonem - a tych przecież jest tutaj sporo - jest strategią w Turcji raczej stosowaną.

Diyarbakır - dramatyczny wzrost ludności miasta

Patrząc na kilkadziesiąt lat wstecz miasto rośnie w oczach błyskawicznie. Według świeżych danych, podobno w 2021 roku miasto zamieszkuje ponad 2 miliony mieszkańców, z czego nadal – głównie jest to ludność kurdyjska. Jest to efekt nie tylko przyrostu naturalnego, ale także konfliktu kurdyjsko-tureckiego. Tysiące kurdyjskich wiosek zostało wyludnionych przez władze tureckie, a ludność skumulowała się w Diyarbakır, doprowadzając do dramatycznego wzrostu ilości mieszkańców. Według danych jeszcze w 1990 miasto liczyło 400 000 mieszkańców, a zaledwie 7 lat później już 1,5 miliona! Niestety w ostatnich latach Diyarbakır było świadkiem wielu aktów przemocy z udziałem sił zbrojnych Turcji, Partii Pracujących Kurdystanu (PTT) i Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL).

Walki i starcia na ulicach Sur, tuż pod nosem zabytków UNESCO

Sur to historyczna dzielnica wewnątrz twierdzy w Diyarbakır, której nazwa bierze się od zamkowych murów. To tutaj w latach 2015-2016 toczyły się walki po tym jak kurdyjscy politycy ogłosili autonomię w Sur. Finalnie według stambulskiego raportu blisko 80% budynków w tej strefie zostało zniszczonych, a większość ludzi opuściła dzielnicę. Różne źródła podają, że podczas oblężenia zginęło od 25, przez 200 skończywszy na ponad tysiącu osób. Od kilku lat sukcesywnie prowadzona jest odbudowa tej części miasta, bo przecież Cytadela w Diyarbakır i ogrody wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Kurdowie, największy naród bez własnego Państwa

Wspomniałam o konflikcie turecko-kurdyjskim, więc może warto od razu wyjaśnić, kim są Kurdowie, bo podejrzewam, że kim są Turcy, to jednak każdy wie. Kurdowie, to naród podzielony między Turcję, Iran, Iran i Syrię (w mniejszej części Armenię i Afganistan). Zamieszkują krainę nazywaną Kurdystanem, która formalnie nigdy nie była suwerennym państwem (chociaż można by tutaj spekulować i cofać się to czasów X-XI wieku i dyskutować o tamtejszym rozumieniu państwowości). Jednak po dziś dzień Kurdowie, których liczebność wynosi około 30-40 milionów (!) są największym narodem bez własnego państwa. Dla porównania Polska liczy prawie 38 milionów. Pozornie blisko było już po I Wojnie Światowej, wtedy traktat z Serves dopuszczał, że właśnie na terenach kurdyjskich w Turcji – w tym w Diyarbakir oraz w Kurdystanie Irackim utworzone zostanie Państwo Kurdystan. Plan jednak legł w gruzach przez wojnę o niepodległość w Turcji, zawarto nowy traktat z Lozanny w 1923, który już o Kurdystanie zapomniał. Miasto Diyarbakir  nadal uważa się za stolicę nieistniejącego Kurdystanu.

Więzienie w Diyarbakir w 5 najgorszych więzień świata

Obiecuję, że to już ostatni gwóźdź do trumny, czytajcie jednak dalej, bo wiedzieć – warto. Do tej pory nie było kolorowo, tak teraz coś, co wstrząsa mną do głębi. Raczej nie przeczytacie o tym w przewodnikach. Turecka historia też nie ma się czym chwalić, więc co robi? Milczy. Więzienie Diyarbakir, miejsce które po zamachu stanu 12 września 1980 roku zostało założone jako więzienie typu E. Według The Times jest to jedno z "10 najbardziej znanych więzień na świecie". Spokojnie wygooglujecie, że klasyfikuje się w pięciu najgorszych więzieniach świata. O więzieniu napisano wiele książek, kręcono też filmy. W latach 1981-1989 zginęły 34 osoby, setki zostały niepełnosprawne, a jeszcze więcej dosięgły psychiczne skutki wymyślnych i brutalnych tortur. To właśnie tu krążyć miało hasło „Allaha nie ma w domu”. W 2009 roku rząd wyszedł z pomysłem przeniesienia więzienia, a z obecnego utworzenia – szkoły. Pomysł spotkał się z wielką krytyką i został porzucony, a przynajmniej ta połowa odnośnie szkoły, bo więzienie funkcjonowało nadal, a nowe, większe było już w budowie. Próbując znaleźć informacje na ten temat z 2021 roku natrafiam na artykuł sprzed dwóch tygodni. Tytuł głosi „Minister sprawiedliwości Abdulhamit Gul: zamykamy więzienie Diyarbakir”. Więc Diyarbakir zamykają, to znaczy mówią, więc raczej planują. Z pewnością więźniów przeniosą do innego więzienia. Jednak.. czy coś to zmienia?

Książki, po które warto sięgnąć

Podsumowując to co napisałam powyżej: jest to tylko rzucenie hasła, mam nadzieję, że być może impuls do zgłębienia tematu. Historia i polityka Turcji była dla mnie czarną magią, dopóki tutaj nie przyjechałam i nie sięgnęłam po reportaże. Z miejsca polecam Wam dwa, które już przeczytałam i z pewnością będą idealne, aby poznać temat dużo głębiej.


Zwiedzanie Wielkiego Meczetu Diyarbakir 

Czaj już przejść do atrakcji, a tą niewątpliwie jest Wielki Meczet. Podczas naszego pobytu w mieście zwiedziliśmy tylko to miejsce, ponieważ głównie skupiliśmy się na spacerowaniu i podglądaniu życia miasta.

W samym sercu miasta, wciśnięty miedzy inne budynki - i to dosłownie, bo trafiliśmy na niego trochę przypadkiem idąc na zamkowe mury - znajduje się najstarszy meczet w całej Anatolii. Wielki Meczet (tur. Ulu Camii) w Diyarbakır stoi w miejscu dawnego kościoła chrześcijańskiego, który został przekształcony na meczet po podboju regionu przez muzułmanów w 639 roku. Odtąd w mieście rosła islamska kultura rozwijana przez władców, począwszy od Umajjadów, przez Osmanów, Seldżuków i Artukidów. Nie tylko Wielki Meczet jest dziełem wieków muzułmańskiej tradycji, ale też wiele innych obiektów na terenie całego miasta.  

W 1091 roku sułtan Malikszah I nakazał remont i rozbudowę meczetu. Jednak coś co mnie bardzo zainteresowało, to fakt, że kompleks składa się tak naprawdę w czterech meczetów - każdy dla innej szkoły Prawa Islamskiego! Każda z nich miała drobne różnice w pewnych praktykach, chociaż dzielą te same główne nauki i wierzenia. Czasami w zależności od okresu w niektórych meczetach znajdowała się biblioteka lub szkoła. I tak obecnie mamy Meczet Hanafi jako główną salę modlitewną, Meczet Shafi jako sekcja dla kobiet, Meczet Maliki oraz Meczet Masjid na piętrze. Dodatkowo znajdują się tutaj dwie dobudowane w 1155 roku szkoły - Medresa Zinciriye i Mesudiye.

O czym pamiętać przed wejściem do meczetu?

We wnętrzu meczetu na całej jego powierzchni znajduje się dywan. Przed wejściem do meczetu oczywiście zdejmujemy buty, a kobiety zakrywają włosy chustą. Tym razem wyjątkowo zapomniałam swojej. Odkąd jesteśmy w Turcji, to nawet na spacer po mieście zawsz zabieram ją ze sobą, tak na wypadek, gdybym zechciała wejść do jakiegoś obiektu sakralnego. W meczetach, które są często odwiedzane przez turystów dość normalnym jest, że przy wejściu wisi kilka chust - właśnie dla takich osób jak ja tego dnia. Tutaj nic takiego nie zauważyłam, więc poszłam do budki ochroniarza w rogu kompleksu i poprosiłam o chustę - w zamian dostałam cały płaszcz. Niebieski zakrywający mnie od stóp do głów, z kapturem do zarzucenia na włosy. 

Powaga miejsca kultu czy jednak pełna swoboda?

Co w meczecie może nas dziwić, bo w kościele katolickim się z tym nie spotkamy, to wbrew pozorom pewna swoboda. Możemy trafić na dzieci biegające dookoła meczetu i śmiejące się w głos. Nie jest dziwne zobaczyć człowieka robiącego sobie selfie, czytającego książkę, czy uczącego się. Mężczyźni w swojej strefie, a kobiety w swojej często oddają się rozmowom. To wszystko dlatego,  że meczet zdaje się być centrum społecznym. Jednak kiedy imam nawołuje do modlitwy następuje skupienie i wtedy jest czas na wspólną modlitwę.

Trzy ważne miejsca w meczecie

Mihrab, to zdobiona wnęka w ścianie meczetu, która odbija głos imama do ludzi modlących się z tyłu. Miejsce mihrabu jest też wyznacznikiem kierunku modlitwy. Na całym świecie bowiem, muzułmanie modlą się skierowani w stronę świątyni Kaaby w Mekce. Minber z kolei to wysokie schody, które są kazalnicą usytułowaną na prawo od mihrabu. Tutaj wygłasza się kazania w każdy piętek w południe, podczas Ramadanu oraz w Święto Ofiary. Wewnątrz tego meczetu znajduje się także kursi, czyli krzesło używane do wygłaszania przemówień i wykładów.

Zdobienia w Wielkim Meczecie (i w ogóle w meczecie)

Na ścianach i suficie znajdziemy dekoracje, ale te znacząco różnią się od znanych nam wystrojów kościołów innych religii. To dlatego, meczety z pewnością będą na nas robiły inne wrażenie. Nie znajdziemy tutaj bowiem żadnych obrazów, portretów czy ikon. Meczety ozdabia się wzorzystymi kafelkami i kaligrafią. Podnosząc oczy ku kopule zawsze najdziemy kilka miejsc z wypisanymi wersetami z Koranu. W meczecie jak i na zewnątrz znajdziemy też wiele półek, aby ustawić na nich buty. Są regały pełne świętych ksiąg i specjalne podkładki do wygodnego ich usytuowania i oddania się nauce. 

Muezzin czy imam? Kto w końcu nawołuje do modlitwy?

To dopiero było dla mnie odkrycie! W meczecie znajduje się jeszcze drewniany podest na który schodzi muezzin po tym każdym wezwaniu wiernych na modlitwę z minaretu (przypomnę - pięć razu dziennie). Ale zaraz, zaraz! Jaki znowu muezzin, przecież wszędzie wyraźnie usłyszysz, że  jest to "śpiew imama", więc jak to? Sama do końca nie zrozumiałam tej różnicy, ale faktycznie prawdą jest, że imam to ktoś inny niż muezzin i w teorii, to ten drugi nawołuje do modlitwy. Wychodzi jednak na to, że w praktyce jest zwyczajnie nazywamy imamem. Pokręcone? Trochę tak, więc spacerując po ulicach muzułmańskich miast jesteś w stanie pięć razy w ciągu dnia usłyszeć śpiew imama, który jest tak naprawdę wezwaniem do modlitwy przez muezzina. Wezwanie jest w języku arabskim i po przetłumaczeniu znaczy mniej więcej:
"Allah jest największy.
Wyznaję, że nie ma Boga prócz Allaha.
Wyznaję, że Mahomet jest wysłannikiem Allaha.
Przyjdź na modlitwę.
Przyjdź ku zbawieniu."

Z kolei przy porannym wezwaniu w jednym z wersów pada jeszcze stwierdzenie, że "Modlitwa jest lepsza od snu".

Dziedziniec Wielkiego Meczetu w Diyarbakir 

Wyjdźmy już na zewnątrz. Swoją drogą zostałam poproszona o opuszczenie meczetu, kiedy - niech będzie - imam zaczął nawoływać do modlitwy. Byłam ostatecznie kobietą i to turystką, wiec powinnam czym prędzej opuścić mury meczetu, gdzie mężczyźni zaczynali już zbierać się do modlitwy. Zewnętrzne fasady Wielkiego Meczetu są jednak nie mniej zachwycające. Kolumny i przyczółki na wzór antyczny idealnie kontrastują z czarnymi ścianami otaczających nas budynków. Fasada posiada także poziome pasy z napisami kufickimi, czyli najstarszą kaligrafią arabską wywodzącą się z Mezopotamii. Środkowe przejście ozdabia rzeźba głowy byka oraz lwa.

Okrągły obiekt na środku dziedzińca z kranikami - czym jest?

Na samym środku znajdują się obiekty do ablucji, z łacińskiego obmycie. Jest to rytualna część przed modlitwą i udaniem się do meczetu. Muzułmanie myją w nim ręce, ramiona do łokci, stopy i twarze, a na koniec mokrymi dłońmi przecierają włosy. Te obiekty znajdują się zwykle na środku dziedzińców i przeznaczone są dla mężczyzn. Obok w innej, zadaszonej części znajduje się ich odpowiednik dla kobiet, co zapewni im prywatność. PS. przy meczecie najczęściej znajdują się też toalety - to tak a propos dłuższego zwiedzania.


Mam nadzieję, że mino wszystko oprowadzenie po Wielkim Meczecie wam się podobało. A jeszcze raz co do początku tego wpisu - to naprawdę warto o tym mówić, bo to kawał ogromnej historii, która ma wiele różnych stron i jest bardzo złożona.
Rekomenduję przeczytanie jakiegoś reportażu o Turcji, a ewentualna przyszła wizyta pozwoli Wam odkryć ten kraj zupełnie inaczej niż tylko przez pryzmat tureckiej riwiery w wydaniu all inclusive.

Maja R.

To może Ci się spodobać

0 Komentarze

Flickr Images